Nowe logo, nowe życie... Dacii

Nowe logo, nowe życie... Dacii

Test elektrycznej Dacii Spring

Dacia od wielu lat będąc w mariażu z francuską marką Renault przechodziła zmiany jakościowe, powoli odchodząc od słabego wizerunku rumuńskiego taniego auta do klasy średnio europejskiej.

Dziś w moim teście przedstawiciel nowego trendu w branży motoryzacyjnej, czyli w pełni elektrycznego modelu Spring. Od niedawna dostępny już ze zmienionym logiem całej marki.

Nowy spring, czyli z czym do ludzi

Dacia spring to małe auto miejskie napędzane w pełni jednostką elektryczną i akumulatorem o pojemności 26,8 kWh, co według katalogów pozwoli przejechać na jednym ładowaniu do 230 km w trybie mieszanym i do 305 km w cyklu miejskim. Czy jest to możliwe? No cóż, co innego teoria, co innego praktyka. Z pewnością wpływ na osiągi podczas testu miały warunki atmosferyczne (średnia temperatura 2-3 stopnie na plusie + przymrozki w nocy). Podczas tygodniowego testu nie udało się osiągnąć na pełnym naładowaniu zasięgu większego niż 160 km, co klasyfikuje Springa do kategorii aut typowo miejskich. Na jednym ładowaniu można z pewnością przejechać z pracy do domu i z powrotem przez cały tydzień. Czyli już wiadomo, że nie będzie to jedyne auto w rodzinie. Dużą zaletą jest za to kompaktowy rozmiar, bardzo mały promień skrętu co czyni go ciekawą propozycją do tak zapchanego miasta jakim jest Warszawa.. 

Oczywiście testowane auto było bardzo dobrze wyposażone. Kamera cofania, systemy bezpieczeństwa, aluminiowe felgi, centralny zamek, elektryczne szyby etc. Jest także tryb ECO, który nieco zamula parametry jezdne auta, jednak wydłuża ilość przejechanych kilometrów na jednym ładowaniu. Auto posiada kilka schowków o łącznym rozmiarze około 21 litrów. Bagażnik zaś to już 290 litrów co jest niezłym wynikiem jak na auta z tego segmentu. W bagażniku znajdziemy kable do ładowania, a wśród nich kabel z adapterem do ładowania auta ze zwykłego gniazdka. Niestety mnie nie udało się tego zrobić, gdyż przy podłączeniu poprzez przedłużacz wypuszczony z okna (mieszkam na parterze), adapter wskazywał błędy. 

Nowy spring w akcji, czyli wrażenia z użytkowania

Auto w codziennym używaniu jest bardzo wdzięczne. Dobrze się prowadzi, nieźle trzyma zakrętów. Jak na elektryka przystało zrywne, dające radość z jazdy. Gabaryty auta powodują, że jest zdecydowanie skierowane do osób mniejszych niż większych. Kierowca moich rozmiarów (186 cm wzrostu) nie czuje się za kierownicą komfortowo. Ma tu również znaczenie fakt ograniczonej regulacji fotela oraz brak regulacji kierownicy. Jednak drobniejsza osoba będzie swobodnie operować wszystkimi funkcjami samochodu.

Spring z nowym logiem, czyli czas na podsumowanie

Tygodniowa zabawa z testowanym modelem pozwala mi w dużym stopniu w miarę obiektywnie ocenić jego przydatność w życiu codziennym. Otóż jak na razie Spring może być jednym z kilku aut w naszym garażu. Nie jest to zdecydowanie auto rodzinne. Bardziej chyba dla singli, którzy szukają auta do pracy. Do dłuższych wojaży niestety musimy szukać innego samochodu. Z plusów na pewno mogę wymienić wspomniane już wyżej właściwości jezdne, miejską mobilność. Ciekawa bryła przyciąga wzrok, budząc zaskoczenie wśród oglądających auto, że jest to Dacia. Niestety w naszej pamięci są dosyć topornie wykonane modele z lat minionych. Teraz jest już bardziej światowo. Złośliwi twierdzą, że więcej obecnie w Daciach Francji niż Rumunii.. Łyżką dziegciu jest niezawiniony co prawda przez producenta problem z ładowaniem. Niby stacji jest coraz więcej, jednak tych super szybkich w Warszawie jak na lekarstwo. Miejmy nadzieję, że ta elektryczna rewolucja w branży nie pożre własnych dzieci. Moja ocena 8/10

Szukaj