Nowe Renault Clio LPG
Lubicie małe, zgrabne bryły samochodów? Pewnie tak. Przyznam, że ja też lubię. Ostatnio w moje ręce trafiło Renault Clio z fabryczną instalacją LPG. Co fajnego się w nim kryje? O tym za chwilę.
To małe miejskie autko zostało wyposażone w fabryczną instalację LPG, co w czasach masowej produkcji hybryd, bądź elektryków co najmniej zaskakuje. Musimy jednak pamiętać, że instalacja LPG jest uznawana przez wielu specjalistów jako rozwiązanie bardziej ekologiczne od silników elektrycznych. Zostawmy to jednak specjalistom. Ja w kilku krótkich zdaniach podpowiem, czy Clio jest warte zainteresowania.

Clio przez lata przeszło kilka transformacji. Jednak ogólny zarys tego auta pozostaje niezmienny. To zgrabne autko jest idealnym rozwiązaniem do jazdy miejskiej, choć w trasie sprawuje się bardzo dobrze. Silnik jest bardzo dynamiczny jak na mały litraż, a jazda po przełączeniu na LPG nie różni się niczym od jazdy na benzynie. To dobra wiadomość.

Zewnętrznie autko prezentuje się bardzo ładnie. Jest wiele detali, którą są bardzo efektowne, choćby jak linia przednich świateł. Gratulacje dla francuskich designerów.
A teraz coś o właściwościach jezdnych. Autko ma bardzo przyjemne spalanie (około 6 litrów na 100 kilometrów). Podczas jazdy po mieście bardzo pomocny jest mały promień skrętu, co ułatwia manewrowanie. Autko trzyma się idealnie drogi nawet podczas dynamicznej jazdy. Czytelna deska rozdzielcza, system multimedialny to także duże plusy tego samochodu.

Pora na krótkie podsumowanie. Clio to kolejne autko ze stajni Renault, którym miałem okazję jeździć w ostatnich tygodniach. Po teście jednoznacznie mogę uznać, że pomimo nowoczesnych udogodnień zaimplementowanych przez Renault nadal pozostało starym, dobrym Clio, które znamy od wielu lat. Czego więcej zatem potrzeba?
Moja ocena to 9/10

