Test małego elektrycznego dostawczaka od Renault
Ostatnio w moje ręce wpadła elektryczna wersja popularnego , małego dostawczaka od Renault.. Kangoo E-tech Electric jest w pełni elektryczną wersją znanego auta. Czy lepszą? O tym poniżej.

Nowa generacja Kangura zdecydowanie różni się od swoich poprzedników. Znikły charakterystyczne obłe błotniki przednie. Sylwetka jest bardziej smukła i nowoczesna.. Na pierwszy rzut oka rzuca się duży grill z ogromnym logiem Renault. Duże grille to trend ostatnich lat. Czy ładniejszy? Zostawiam ocenę Wam.

Auto sprawia wrażenie bardzo lekkiego, jest wygodne w środku i pakowne, co jest idealnym rozwiązaniem dla małych, lokalnych biznesów. Tak, lokalnych, gdyż jest to pełny elektryk i jego zasięg na pełnym naładowaniu ogranicza możliwości eksploatacyjne. Zasięg to około 200 km co w zupełności wystarczy do użytkowania w mieście. Na dłuższe trasy potrzebujemy innego auta.

Zajmijmy się na początek przestrzenią dla kierowcy i pasażera. Muszę przyznać, że wszelkie rozwiązania są przyjazne człowiekowi. Ergonomia, dobre materiały to podstawa sukcesu tego modelu. Bardzo ciekawym rozwiązaniem ułatwiającym jazdę jest kamerka zastępująca wsteczne lusterko. To naprawdę działa. Obraz jest czysty w każdej sytuacji. Bez względu na porę dnia. W wyposażeniu znajdziemy także klasyczną kamerkę cofania, systemy bezpieczeństwa oraz wielofunkcyjną kierownicę.


Jeśli chodzi o sekcję bagażową, to jest ona bardzo dobrze przemyślana i wygodna zarówno przy załadunku i rozładunku towaru. Fabrycznie auto jest zabezpieczone zabudową z płyt ze sklejki. Na pace znajdziemy także kable do ładowania auta.


Teraz trochę o jeździe. Autko jak na elektryka przystało jest bardzo zrywne. Sprawnie porusza się po miejskich zakamarkach. Ma bardzo dobry promień skrętu co ułatwia manewrowanie po wąskich uliczkach. Systemy bezpieczeństwa idealnie dopasowują się do stylu jazdy. Wszelkie czujniki reagują z wyprzedzeniem co zapobiega przykrym wypadkom..




No i przyszedł czas porozmawiać o zasięgach auta. Nie będę wspominał o dostępności ładowarek , czasie ładowania etc. Skupmy się na zasięgu. Tak jak wspomniałem teoretycznie mamy około 200 km zasięgu. Testując auto w temperaturach , nazwijmy przyzwoitych można śmiało powiedzieć, że uzyskanie takiego wyniku jest możliwe. Nadmienię, że jazdy elektrykiem trzeba się po prostu nauczyć. W kangurze bardzo fajnie widać jaki wpływ na ładowanie i rozładowywanie akumulatora ma płynna jazda, umiejętne hamowanie i tym podobne.


Podsumowując test kangura. Abstrahując od tematów związanych z infrastrukturą elektryczną, auto jest bardzo fajnym rozwiązaniem dla małych firm. Czy tańszym od modeli na paliwa stałe, można dyskutować. Czy ekologiczne? To już dużo bardziej złożona sprawa. Nie umniejsza t jednak faktu, że jest to fajna alternatywa dla terkoczących i dymiących dostawczaków.
Moja ocena 9/10









